Polscy oburzeni to szczególna grupa oburzonych. Ich szczególność bierze się z tego, że jeszcze nie weszli w pole ekonomicznych zależności. Uczą się, a ich starzy płacą za przywilej obcowania z teoriami krytycznymi, czego nie doświadcza reszta licealistów, ucząc się wszak za darmo. Nie szkodzi, już Marks powiedział, że motorem zmian społecznych jest zawsze klasa średnia. Zmian, ale nie przemian, więc zapomnijcie o rewolucji. Jakie postulaty może mieć 18 latek, który nie pracuje na śmieciówce, nie zalega z czynszem i nie ma dwójki dzieci, którym trzeba kupić podręczniki? Idealistyczne? Nie, nudne. Jakby konstruowała je dobrze sytuowana, odpowiedzialna głowa rodziny, której liberalnemu oku przeszkadzają “kontenery dla ubogich”. Czuć pismo psora, który swym fajnym uczniom podsunął styl skapcaniałego reformisty. Żadnych tam rewolucji, palenia banków i demolowania jaguarów, tylko grzeczne i rozsądne sugestie dla “decydentów”. Dlatego nazywają siebie oburzonymi, a nie wkurwionymi. Cool.
Dziennik marudy 3
The URI to TrackBack this entry is: http://klubwscieklychmarzycieli.wordpress.com/2011/10/28/dziennik-marudy-3/trackback/